I po Świętach
I po Świętach. Co ciekawe nawet nieźle odpocząłem, głowa spokojniejsza, chociaż było sporo przygotowań, rozgardiasz w domu i nieco większa, niż zwykle liczba osób, które się przez dom przewinęły. Ale odciąłem się od codzienności, myśli poszły innym torem, niż zwykle. Tyle, że teraz pracować się nie chce. Ale mi w zasadzie nigdy się nie chce.